Marcin i Karol

MiK

Obiecaliśmy parę dni temu, że poznacie osoby, które tworzą słodki świat Cocoa. Oto my – w pełnej okazałości 😉 Cała zabawa z surową czekoladą zaczęła się od naszego szalonego pomysłu. Nie chcemy popadać w nadmierne samozadowolenie, ale śmiało możemy powiedzieć, że jesteśmy dumni widząc efekt naszej pracy. Czy zawsze było łatwo? Zdecydowanie nie. Było raczej ciężko, mozolnie i powoli – wiadomo, życie… Ale jesteśmy cierpliwi, uważni i wytrwali. Odkąd rozpoczęliśmy produkcję, sami robimy praktycznie wszystko, co jest potrzebne do tego, by czekolada znalazła się na rynku. Z jednej strony to źle, bo zlecając pracę innym moglibyśmy szybciej się rozwinąć. Z drugiej jednak strony, to dobrze, bo chyba nikt inny nie byłby w stanie wykonać tej pracy tak sumiennie jak my. A produkujemy czekoladę, więc ta cecha jest bardzo pożądana.

W trakcie rozwoju naszego biznesu musieliśmy zdobyć nowe umiejętności: kupować maszyny, zamówić surowce, ubiegać się o certyfikat żywności ekologicznej próbować nowych składników, projektować opakowania, przygotować stronę www, otworzyć sklep internetowy i jeszcze wiele, wiele innych. Nasz ostatni projekt – czyli przygotowania do targów ISM 2013 możecie śledzić na bieżąco na blogu.

Nie chodzi tylko o to, żeby tam pojechać i zaprezentować nasze produkty. Chodzi o coś znacznie większego. Patrzymy na to, co dzieje się wokół nas i chcemy pokazać, że dwóch facetów z Polski, którzy zaczynali od poziomu zero 3 lata temu, może stworzyć produkt, który jest wyjątkowy i zostanie doceniony nie w Warszawie, nie w Polsce ale na świecie. Na przekór prawie wszystkiemu co nas otacza, co mówi i myśli się o naszym kraju i jego mieszkańcach. Taką mamy ideę – a czekolada jest tylko sposobem manifestacji naszego myślenia Dobrze, że trafiło na czekoladę 😉

Dzis – 18 stycznia – jesteśmy już tylko 9 dni przed imprezą, być może najważniejszą w naszym życiu. Czasu zostało niewiele, pracy dużo, ale wierzymy, że damy rade! Liczymy na Wasze wsparcie. Odezwiemy się znów jutro. Bądźcie z nami w tych arcyciekawych momentach…